[…] Było już późno w nocy( około 3) Piotr nie mógł Spać. Włączył laptopa i zaczął
oglądać wspólne zdjęcia z Haną. Gawryło, nie zastanawiając się zbyt długo,
ubrał się i pojechał do ukochanej.
Hana smacznie spała. Obudziła się. Spojrzała na zegarek. Właśnie była 3:15.
Hana smacznie spała. Obudziła się. Spojrzała na zegarek. Właśnie była 3:15.
- Co jest do licha? – Pomyślała gdy usłyszała dzwonek do
drzwi.
- Hana, ja już tak dłużej nie mogę. – Usłyszała, gdy
otworzyła drzwi.
- Nie rozumiem. Jest 3 nad ranem. Ty przychodzisz do mnie i
mówisz, że dłużej tak nie możesz. O co tutaj chodzi?
- Kocham cię. – Z ust Piotra wydobyły się te słowa.
- Piotr, zrozum – nas już nie ma. Nie czuję się przy tobie
bezpieczna. Chcę… - Piotr jej przerwał.
- Wiem. Wiem, ze to było chwilowe zauroczenie. Ty jesteś wyjątkowa. Dla ciebie zrobię wszystko. – Piotr wypowiedział te słowa do Hany po czym objął ją i pocałował.
Goldberg nie namyślając się zbyt długo postanowiła zaprosić Piotra do mieszkania. Wyciągnęła z Barku czerwone wino. Siedzieli na kanapie i długo ze sobą rozmawiali.
Nagle Hana zrozumiała, że tak naprawdę kocha Piotra. Spojrzała na niego i… nic nie musiała mówić. On wiedział, że w jej spojrzeniu kryje się to, co dawniej. Letnia miłość.
- Piotr chciałabym cię przeprosić. Żałuję, że wtedy wybrałam Jamesa ale to był mój mąż. Co ty byś zrobiła na moim miejscu? Przepraszam, za to, jak cie potraktowałam.
- Wiem. Wiem, ze to było chwilowe zauroczenie. Ty jesteś wyjątkowa. Dla ciebie zrobię wszystko. – Piotr wypowiedział te słowa do Hany po czym objął ją i pocałował.
Goldberg nie namyślając się zbyt długo postanowiła zaprosić Piotra do mieszkania. Wyciągnęła z Barku czerwone wino. Siedzieli na kanapie i długo ze sobą rozmawiali.
Nagle Hana zrozumiała, że tak naprawdę kocha Piotra. Spojrzała na niego i… nic nie musiała mówić. On wiedział, że w jej spojrzeniu kryje się to, co dawniej. Letnia miłość.
- Piotr chciałabym cię przeprosić. Żałuję, że wtedy wybrałam Jamesa ale to był mój mąż. Co ty byś zrobiła na moim miejscu? Przepraszam, za to, jak cie potraktowałam.
- Rozumiem cię Hana. Doceniam to co robisz.
-mhmm * uśmiech* . Piotr…
-Wiem. – Piotr zaczął całować Hanę. Ona jednak nie
sprzeciwiała się temu.
- Wiesz jest już późno… Zasiedzieliśmy się trochę. A przecież nie będziesz jechał do domu teraz, prawda?
- Wiesz jest już późno… Zasiedzieliśmy się trochę. A przecież nie będziesz jechał do domu teraz, prawda?
-Dla ciebie wszystko
. Jeśli masz na myśli śniadanie…
- Oh tyyy.
< Chyba nie muszę pisać co było dalej ?! >
< Chyba nie muszę pisać co było dalej ?! >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz