Część 3.
Gdy dojechali do domu Hany, pod jej drzwiami spotkali
Przemka.
- Cześć braciszku. Co ty tutaj robisz? Chyba nie stoisz tutaj długo?
- Przyszedłem oddać ci twój aparat. – Powiedział Przemek i
odciągnął Hanę kawałek do tyłu żeby Piotr nie usłyszał. – Co ty robisz? Przecież wiesz, że to nie
jest facet dla ciebie? Co się stało z Jamesem ?
- Przemek, pozwól, że to ja będę decydować co robię ze swoim
życiem?! Już dawno jestem pełnoletnia. Nie potrzebuje nadzoru. Poradzę sobie…
- Ale uważaj na niego. To fałszywy typ.
- Tylko nie z takimi
tekstami proszę. – Przemek usłyszał zza pleców głos Piotra.
- Widzisz Hana… Zastanów się co robisz. Proszę!?
- Nie potrzebuję twoich rad. Każdy mówi mi to samo. Wybacza
ale ja i Piotr się kochamy i nie zamierzam być niedowartościowana przez to, że
związałam się akurat z nim. Przemek ja wiem, że jest ci ciężko po stracie Ludmiły ale ja straciłam swojego męża i potrafię
ułożyć sobie życie na nowo. Chcę być w końcu szczęśliwa.
- Wiesz, nie będę tego słuchał. Trzymaj aparat. Ja mam
jeszcze kilka spraw do załatwienia. Cześć.
– Przemek pożegnał się z Haną i odszedł.
- Na razie.
- Ja już dłużej tego nie wytrzymam. Każdy mi mówi to
samo. Piotr zrób coś wreszcie.
- Pozwól, że się wszystkim zajmę. Tylko daj mi tylko czas…
- Nie wiem czy będę w stanie tak długo czekać - *smile* .
Wchodzą do Mieszkania.
Po południu Hana jedzie do szpitala. ( wieczorem ma dyżur
więc wróci ok. 20:00 )
W czasie
gdy Hana pracuje, Piotr dzwoni do Leny, Witka, Trettera, Agaty ,Przemka i Wiki.
Chce ich zaprosić na Wspólną kolację. CDN.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz