czwartek, 9 maja 2013

Opowiadanie 1 - Część 4


Część  4.
Wszyscy są już w mieszkaniu Hany.  Nagle zjawia się Goldberg. Oczywiście, nikt nie wie o co chodzi.
- Co się tutaj dzieje ? – powiedziała Hana gdy ujrzała tłum ludzi u siebie w mieszkaniu.
- Chciałbym ci coś powiedzieć – wyznał Gawryło.
- Piotr, tylko tego nie spieprz. – Szepnął mu do ucha Witek.
- *Piotr klęka*. Hana, jesteś dla mnie bardzo ważna. Kocham cię. * Otwiera pudełeczko* Wyjdziesz za mnie?!
- … tak  * uśmiech Hany*
Wszyscy goście są szczęśliwi. Zrozumieli, ze źle ocieniali Piotra.  Jedynie Zapała wyszedł z mieszkania Goldberg nie żegnając się z nikim.
- Piotr, co z nim ? Mógłbyś sprawdzić ?
- Oczywiście. Już idę. – Piotr wybiega z mieszkania pozostawiając gości z Haną.
Piotr łapie Przemka który wściekły wraca z kolacji.
- Hej Przemek nie denerwuj się.
- Wiesz, mam cie dosyć. Wszędzie się pchasz. Tylko zrujnujesz jej życie.
- Proszę cię. Kochamy się a ty nam nie przeszkodzisz…  Chodź do nas. Hana….  – w tym momencie przewał mu przyszły szwagier.
- Skoro cie kocha to teraz mnie nie potrzebuje. Wybacz ale nie mam ochoty na dyskusje z tobą. Jesteś… jesteś po prostu komiczny. Nie rozumiem, dlaczego ona wybrała akurat ciebie?!
- Masz racje. Nie będę z tobą rozmawiał. Ale co mam powiedzieć Hanie?!  Czemu wyszedłeś bez słowa ?
- wymyśl  coś. Ty dobrze kłamiesz.
<Piotr wraca do ukochanej. Jest już dosyć późno więc goście już się rozeszli.>
- Kocham cie.
-Niewątpliwie, ja ciebie też. Piotr, co powiedział ci Przemek ?
- Skarbie , nie myślmy teraz o nim. Nie możemy się cieszyć sobą wzajemnie ? 
- no tak… ale wiesz, ze nie mogę stracić mojego braciszka.  – powiedziała Hana
- Skoro nalegasz. Powiedział, że nie chce nam przeszkadzać.
- Trudno. Nie będę się nad nim żalić. Przecież mam z czego się teraz cieszyć .
*szept do ucha Piotra* Pierścionek jest wspaniały.  Dziękuję.
- mhmm… - Piotr uśmiechnął się i pocałował Hanę.
- Jestem trochę zmęczona. Nie obrazisz się, jak się położę ? Dyżur był wyczerpujący.
- Czuł bym się pewniej, wiedząc, że jesteś blisko mnie. Położył bym się z tobą ale muszę przejrzeć jeszcze papiery jednego pacjenta.
- Idę wziąć prysznic i i się położę.  Zaczekaj na mnie w sypialni.
- a mogę z tobą ?
- *smile Hany*. Wolałabym nie. 
CDN.
Piotr jest zajęty. Nie chciał spowodować wypadku samochodowego więc poprosił mnie o odebranie…  A gdybyś chciała wiedzieć więcej, to nie mamy przed sobą żadnych tajemnic.
- nie ściemniaj. Powiedz kochanemu tatusiowi, że Tosia chce się z nim zobaczyć.
-Skoro nalegasz. Ale on o tym wie. Miał do ciebie dzwonić… ale widzę, że ty – dobra mamusia się znalazłaś.
Hana nie usłyszała już odpowiedzi na ostatnio wypowiedziane słowa. Magda rozłączyła się.
- Piotr, nie mam nic przeciwko Tosi… a wręcz przeciwnie. Chciała bym ja bliżej poznać. Zaproś ja na weekend do siebie. Zabierzemy ją do zoo… Wesoło spędzimy czas.
-Wiem, wiem Hana… Ale zrozum, dla Magdy wszystko, co robie dla dobra Tosi ją denerwuje. Ona tego nie docenia. Dla niej powinienem być ojcem na stałe albo w ogóle …
Cdn .

1 komentarz: